wtorek, 20 grudnia 2011

ŻMIJE / VIPERS (2008)


reżyseria - Bill Corcoran
obsada - Tara Reid, Jonathan Scarfe, Corbin Bernsen, Don S. Davis, Aaron Pearl, Genevieve Buechner, Mark Humphrey, Jessica Steen
kraj produkcji - USA / Kanada
premiera w Polsce - 04.07.2010 (tv, Tvp 2)
źródło - tv (Tv Puls)

   Pilnie strzeżone laboratorium, w którym hodowane są genetycznie zmodyfikowane żmije, atakuje grupa terrorystów. W trakcie strzelaniny rozbite zostaje akwarium i gady wydostają się na wolność.Wkrótce fabuła prowadzi nas, jak zwykle, do małego miasteczka (tylko w ich pobliżu powstają tajne laboratoria) zamieszkanego przez typowe postaci próbujące ustrzec się przed pożarciem przez żmije. Oczywiście po jakimś czasie zjawiają się naukowcy w towarzystwie żandarmerii, chcący opanować (a raczej zatuszować) sytuację i niezbyt im się to udaje. Jak nie można liczyć na wojsko to zawsze się znajdzie jakiś przystojny lekarz i ładna kobitka, której szklarnia posłuży jako finał zmagań z gadami.



   Jednym słowem nic nowego. ŻMIJE to jeszcze jeden film z wężami zrealizowany na potrzeby telewizji. Zazwyczaj produkuje się horrory z dużymi gadami (ANAKONDA, PYTON, KRÓLEWSKA KOBRA), te małe zostawiając w spokoju, w myśl zasady: im coś większe, tym atrakcyjniejsze. W tym przypadku rozmiar nie ma znaczenia, bo żmije na skutek eksperymentów mają gdzieś kąsanie i od razu konsumują w całości.


   Towarzyszą temu dość krwawe widoki, które podnoszą przyjemność(?) obcowania z tym "dziełem". Same gady zrobione są w CGI i tylko w zbliżeniach wyglądają ładnie. Pełzające po ziemi rażą już komputerową sztucznością.


   Z ekipy aktorskiej warto wyróżnić Tarę Reid (ULICE STRACHU), która po trzech nominacjach do Złotych Malin, nie potrafi się wygrzebać z C-klasowego dołka. W drugoplanowych rolach możemy oglądać Dona S. Davisa, pamiętnego majora Garlanda z TWIN PEAKS (zmarł krótko przed premierą filmu) i najbardziej znanego dentystę w historii horroru - Corbina Bernsena (jak zwykle jako czarny charakter) . Reszta aktorów gra znośnie, jak na telewizyjny standard przystało.


   Ogólnie cały film jest do przełknięcia, o ile lubi się animal attack rodem z Sci-Fi Channel (teraz już SyFy). Myślę, że koneserzy gatunku wiedzą czego się spodziewać, gdy sięgają po takie produkcje. Ta nie jest może na najwyższym poziomie i momentami razi głupotą, ale jest na tyle zabawnym pokazem reguł rządzących kinem animal attack, że warto po nią sięgnąć. Śmiertelnie poważnym wielbicielom strasznej grozy - odradzam!!!
4/10

PLUSY:
- sceneria wyspiarskiego miasteczka
- Tara Reid w śmiesznej czapce
- sporo krwawych efektów
- nie nudzi

MINUSY:
- schemat goni schemat
- przeważnie słabe CGI
- głupota scenariusza
- nielogiczne zachowania bohaterów

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza