niedziela, 11 grudnia 2011

ATAK SZABLOZĘBNEGO / ATTACK OF THE SABRETOOTH (2005)


reżyseria - George Miller
scenariusz - Tom Woosley
obsada - Robert Carradine, Nicholas Bell, Brian Wimmer, Stacy Haiduk, Parry Shen, Rawiri Paratene, Cleopatra Coleman
kraj produkcji - Australia, USA
premiera w Polsce - 05.03.2007 (dvd, rental)
źródło - dvd (Imperial - Cinepix, PL)

   Niles, posiadacz wyspy Valalola i przynależącego do niej kurortu, szykuje się na przybycie gości, którzy mają obejrzeć jego nowe dzieło - parę prehistorycznych tygrysów szablozębnych. W tym samym czasie na wyspę przybywają studenci mający przejść test na członków bractwa. Każdy z nich musi znaleźć przedmiot kojarzący się z wyspą i mają na to 24 godziny. Aby ułatwić sobie zadanie, jeden z chłopaków dostaje się do pustej dyżurki i wyłącza systemy bezpieczeństwa. W ten sposób tygrysy wydostają się na wolność...


  Jeżeli chcecie obejrzeć zły film to proszę bardzo. ATAK SZABLOZĘBNEGO może nie jest najgorszym filmem jaki widziałem, ale gdyby nie kilka zalet(!) mógłby takowym być i ZEMSTA NIEDŹWIEDZICY mogłaby się poczuć zagrożona. Do czynienia mamy z kolejną produkcją dla Sci-Fi Channel i nawet jak na tą stację jest to słaby poziom. Fabuła typowa - kurort, goście, a jak goście to perspektywa zarobku i żadna ucieczka żarłacznych tygrysów nie przeszkodzi chciwemu biznesmenowi w jego planach. Do tego dochodzi piątka nastolatków, oczywiście niezbyt mądrych (oprócz Azjaty granego przez 32-latka) co można poznać po kiepskich dialogach.


   Efekty specjalne są po prostu bardzo słabe. Animacja tygrysów rzadko kiedy wypada naturalnie, a i ich integracja z tłem jest kiepściutka. Wrażenie autentyzmu zatem znikome. Ale nie zwierzaki są najgorsze tylko element scenografii, który odegra niebagatelną rolę w finale. Jest to replika tygrysa zdobiącego wejście do Primal Park (nazwa powstającego zoo), która jest zrobiona gorzej niż dinozaur w pierwszej grze z Larą Croft.


   Od strony aktorskiej też jest słabiutko. I to pomimo kilku bardziej znanych nazwisk ("frajer" Robert Carradine, Stacy Haiduk, Parry Shen - przewodnik z TOPORA).
   Film George'a Millera (nie mylić z tym od Mad Maxa i Babe-Świnki z klasą) dostałby ode mnie najniższą ocenę, gdyby nie kilka krwawych scen. Mamy tu wyrwane głowy, kończyny, krwawiące korpusy. Inna rzecz, że ich realizacja pozostawia niestety wiele do życzenia.


   Na koniec zostawiłem największe kuriozum w dialogach. Otóż tygrysy nie atakują z powodu głodu, bo mają bulimię. One po prostu lubią zabijać! Niespodzianka, prawda ?
   SZABLOZĘBNEGO mogę polecić tylko najbardziej zagorzałym miłośnikom animal attack (takich jak ja). Inni niech się trzymają od tego filmu z daleka!!!
3/10

PLUSY:
- bywa krwawo
- Stacy Haiduk wciąż atrakcyjna

MINUSY:
- kiepska fabuła
- kiepskie efekty
- słabe aktorstwo
- bzdurne dialogi
- nudny środek seansu

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza