niedziela, 22 stycznia 2012

STARCIE W PRZESTWORZACH / WARBIRDS (2008)

reżyseria - Kevin Gendreau
scenariusz - Kevin Gendreau
obsada - Brian Krause, Jamie Elle Mann, Tohoru Masamune, Lucy Faust, David Jensen, Gizza Elizondo, Stephanie Honore, Henry Ku, Jon McCarthy, Marel Medina, Caleb Michaelson, Shauna Rappold
kraj produkcji - USA
polska premiera - 02.12.2010 (tv, Tv 1000)
źródło - tv (Tvp 1)

   Żeński oddział sił powietrznych ma  przetransportować pułkownika Tollera, który otrzymał misję dostarczenia tajemniczego ładunku, na jedną z wysp Pacyfiku. W trakcie lotu natrafiają na sztorm i zmuszeni są awaryjnie lądować na jednej z wysp Oceanu Spokojnego. Tam natykają się nie tylko na oddział japońskich żołnierzy, ale i na wielkie prehistoryczne bestie.

    Jeden z najsłabszych filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki uprzejmości telewizji polskiej. Zacznę od plusów, bo te są aż dwa. Podobało mi się umiejscowienie akcji w czasie II wojny światowej i uczynienie bohaterkami filmu pilotów płci żeńskiej. Wszystko inne to dolne rejony telewizyjnych horrorów. Fabuła, nawet jak na owe standardy, jest nonsensowna. Odpowiedzialny za nią reżyser filmu, chyba musiał spożywać przy pisaniu skryptu zbyt dużo nielegalnych substancji.  Apogeum absurdu zostaje osiągnięte w naciągniętym do granic możliwości finale. Zmartwychwstanie jednej z postaci przypomniało mi zakończenie niesłynnych SZCZĘK 4 ze zdrowiutkim Mario Van Peeblesem. Nie muszę chyba dodawać, że film jest pozbawiony jakiegokolwiek napięcia (o strachu nie wspominając).
   Fabuła nie wyszła, to może efekty? Pudło! Komputerowe CGI jest tu słabo zrobione, a nasze krwiożercze gady wyglądają mniej przerażająco niż na plakacie STARCIA W PRZESTWORZACH. Ogólnie nad całym filmem unosi się zapach niekontrolowanej sztuczności. Nawet roślinność na wyspie jest mało tropikalna. Nie ma też co pisać o zdjęciach, czy muzyce, bo są... po prostu są i tyle.
    W roli Tollera wystąpił Brian Krause (LUNATYCY, LOCH NESS TERROR, KRWIOŻERCZE PAJĄKI) i jest to jedyne znane mi nazwisko w obsadzie. Jego postać to twardo trzymający się rozkazów pułkownik, dlatego też Krause chodzi przez cały film z kijem w tyłku i praktycznie nie ma nic do zagrania. Reszta aktorów jest na tyle mało charakterystyczna, że nie poznałem kilkoro z nich występujących w innych obejrzanych przeze mnie filmach. Mam na myśli Davida Jansena (MGŁA - 2007, PLAGA, PULS II),  Stephanie Honore (dostała oponą w OSZUKAĆ PRZEZNACZENIE 4, LUSTRA 2, KRWIOŻERCZE WAMPIRY) i dowodzącą pilotkami Jamie Elle Mann (rozpłatana przez wiatrak w CELI ŚMIERCI). W przypadku kobiet może być to wina wojennego kostiumu i charakterystycznego makijażu.
    Film Kevina Gendreau trudno komukolwiek polecić. Z drugiej strony nie jest to aż tak niski poziom jaki reprezentują MORDERCZE MRÓWKI i ZEMSTA NIEDŹWIEDZICY. Trudno jednak to uznać za zachętę do obejrzenia filmu. 
2/10

PLUSY:  
- II wojna światowa
- ładne panie

MINUSY: 
- kiepska, absurdalna fabuła
- słabiutkie efekty
- praktycznie brak krwawych scen
- brak logiki w zachowaniu bohaterów
- finał


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza