poniedziałek, 16 stycznia 2012

DIABEŁ Z NEW JERSEY / CARNY (2009)

reżyseria - Sheldon Wilson
scenariusz - Douglas G. Davis
obsada - Lou Diamond Phillips, Alan C. Peterson, Vlasta Vrana, Dominic Cuzzocrea, Simone-Elise Girard, Dan Petronijevic, Joe Cobden, Felicia Shulman, 
kraj produkcji - Kanada
polska premiera - 02.09.2011 (tv)
źródło - tv (Tvp 1)

   Do małego miasteczka przyjeżdża wędrowna trupa cyrkowa. Podczas pokazu głównej atrakcji - diabła z New Jersey, dochodzi do niespodziewanego incydentu. Bestia uwalnia się z klatki i ucieka do pobliskich lasów. Wkrótce zostają znalezione zwłoki syna pastora, który wypowiada wojnę dziwadłom z cyrku. Sytuację próbuje załagodzić dzielny szeryf Atlas.

    Film Sheldona Wilsona (PŁYTKO POD ZIEMIĄ, GÓRA STRACHU) to kolejny telewizyjny monster movie z mitycznym monstrum, w którego istnienie (jak Yeti i Nessie) wierzy wielu ludzi. I jest to jedna z lepszych produkcji tego typu. Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim dość zróżnicowana fabuła. Oprócz krwiożerczego potwora, mamy tu jeszcze dwóch niebezpiecznych mężczyzn. Jednym z nich jest właściciel cyrku, który za wszelką cenę chce złapać diabła żywcem i opętanego żądzą zemsty pastora. Do tego dochodzą ciekawi członkowie trupy cyrkowej, wśród których znaleźli się człowiek z przepołowioną twarzą, czy kobieta-leopard. 
    Na plus trzeba też zaliczyć scenerię. Oprócz cyrkowych atrakcji na korzyść działają tu zdjęcia okolicznych lasów i jeziora. Jako, że film kręcono jesienią widoczki są naprawdę przednie. Nawet stojąca na bezludziu stodoła z czerwonymi drzwiami wygląda jak zaproszenie do piekieł. Jeżeli chodzi o samego skrzydlatego diabła, to mamy tu do czynienia z animacją komputerową wspartą modelem animatronicznym potwora. Jak na telewizyjne standardy jest to całkiem dobra robota, którą możemy podziwiać dość często, bo kreatura jest bardzo chętnie pokazywana przez twórców. Oczywiście nie jest to poziom TRANSFORMERSÓW, ale widzowie którzy sięgają po taki film, chyba wiedzą jakich efektów mogą się tu spodziewać.
    Rolę szeryfa zagrał tu Lou Diamond Phillips (PIERWSZA POTĘGA, NIETOPERZE, DROGA 666) i praktycznie nie można mu niczego zarzucić. Zaskakują kreacje drugoplanowe. Alan C. Peterson (DETOKS) i Vlasta Vrana (DRESZCZE, ELEKTRONICZNA RULETKA, SCANNERS II) to wyraziste, choć schematycznie napisane, kreacje czarnych charakterów (o ile można takim nazwać oszalałego pastora). Spodobał mi się też niepozorny Joe Cobden (DIABEŁ, MIASTO ŚLEPCÓW) w roli zastępcy szeryfa, który bardzo subtelnie, bez wytrzeszczania oczu, potrafił zagrać strach, gdy Atlas powierzał mu zadania mogące go narazić na spotkanie z potworem.
   Nic nie pisałem o wadach, ale to nie znaczy, że takowych tu nie znajdziecie.  Oczywiście należy do nich przede wszystkim rozwój fabuły, bo ta podąża utartymi schematami i jedyne niespodzianki jakich tu uświadczycie, to działania niektórych bohaterów. Reszta to małe błędy typowe dla produkcji telewizyjnych z minimalnym budżetem. Fanom monster movies polecam, innym zalecam rozwagę.
6/10

PLUSY:
- sceneria
- ładnie sfotografowana jesień
- zaskakująco wyrównane aktorstwo
- całkiem niezłe efekty specjalne
- projekt monstrum
- troszkę krwi też się znajdzie
- głupią amerykańską młodzież reprezentuje tylko dwóch bohaterów
- nietypowy finał

MINUSY:
- schematyczna fabuła
- efekty nie zawsze dają radę
- zmiany rozmiaru potwora w zależności od sceny 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza