poniedziałek, 2 stycznia 2017

NAJLEPSZE HORRORY 2016

Minął kolejny rok i tak oto kolejne posumowanie tego, co przede wszystkim widziałem w kinie. Na inne, bardziej niszowe produkcje przyjdzie jeszcze czas, to też brakuje w tym zestawieniu tytułów o których było głośno, a które ze względu na brak dystrybucji w Polsce były dla mnie nieosiągalne. Przede wszystkim chciałbym Was przeprosić za to, że nie wyrobiłem się z obejrzeniem filmu, który pojawia się często na najwyższych miejscach podsumowań najlepszych horrorów roku. Mowa o THE WITCH, którą postaram się jak najszybciej obejrzeć i włączyć do zestawienia. Udało mi się za to wybrać do kina na aż 16 tytułów, które nierzadko dostarczyły mi porządnej dawki strachu, napięcia... czasem znużenia. Oto TOP 10:

10.

UNDERWORLD: WOJNY KRWI / UNDERWORLD: BLOOD WARS


Piąta część sagi o wiecznej wojnie pomiędzy wampirami i wilkołakami notuje wzrost formy, choć nie sposób dostrzec, że scenarzyści czerpali inspiracje z serialu Gra o tron. Są więc intrygi, kilka potyczek pomiędzy klanami, no i przede wszystkim jak zwykle zjawiskowa Kate Beckinsale. To ona sprawia, że ciągle chcemy to oglądać.

9.

FENDER BENDER


Horror bardziej stawiający na klimat niż na wymyślne sceny mordów i hektolitry krwi. Sympatyczna protagonistka, ciekawe metody działania mordercy i znakomita ścieżka dźwiękowa czynią z tej telewizyjnej (!) produkcji jeden z najlepszych slasherów ostatnich lat.


8.

183 METRY STRACHU / THE SHALLOWS


Najlepszy film o rekinach ostatnich lat. Tym razem niemal przez cały czas zmuszeni jesteśmy kibicować tylko jednej postaci, co gwarantowałoby nudę, gdyby nie piękne plenery i zjawiskowa Blake Lively. Odpowiednio budowane napięcie osiąga kulminację w widowiskowym finale.

7.

OUIJA: NARODZINY ZŁA / OUIJA: ORIGIN OF EVIL


Zaskakująco dobry sequel (prequel) przeciętnej historyjki sprzed dwóch lat, ale nie ma się co dziwić skoro zabrał się za niego Mike Flanagan. Stylistyka na lata 70-te, udane połączenie elementów grozy z dramatem radzenia sobie po stracie bliskiej osoby i spora dawka strachu udowadniają, że reżyserowi coraz bliżej do miana współczesnego mistrza horroru.

6.

THE BOY


Niby kolejna opowieść o morderczej lalce... No właśnie, nic tu nie jest takie na jakie wygląda i może właśnie dlatego sporą część widzów rozczarowało rozwiązanie akcji, które jest przecież bardzo logicznie powiązane z wcześniejszymi partiami filmu. Dla mnie na plus.

5.

KIEDY GASNĄ ŚWIATŁA / LIGHTS OUT


Pełnometrażowa wersja sławnego shorta, w którym zło jest widoczne po zapaleniu światła, trzyma w ciągłym napięciu i wprowadza do świata grozy upiorną Dianę. Całość zdobią zjawiskowa Teresa Palmer i Maria Bello.

4.

CLOVERFIELD LANE 10


Im mniej się o tym projekcie wiedziało, tym lepsze było zaskoczenie licznymi zwrotami akcji. Historia kobiety uwięzionej w schronie przeciwatomowym okazała się ładnie wiązać z wydarzeniami z filmu Cloverfield. Sporo napięcia, zaskakujący finał i niezawodna Mary Elizabeth Winstead (nie umniejszając nic z talentu Johna Goodmana) to główne powody, dla których warto sięgnąć po ten tytuł.

3.

BLAIR WITCH


Nie rozumiem tej fali nagonki na najnowsze dzieło Adama Wingarda. Klimatu oryginalnego filmu i tak by się nie udało podrobić, zwłaszcza po fali horrorów kręconych z ręki, o czym Wingard doskonale wiedział.Ten spóźniony o kilkanaście lat sequel słynnego Blair Witch Project nie mógł być chyba zrealizowany lepiej. Roi się tu od ciekawych pomysłów, strachu co niemiara, a ostatni akt to mistrzostwo stylistyki found footage. Zabrakło jedynie porządnego zakończenia.

2.

OBECNOŚĆ 2 / THE CONJURING 2


Bardzo dobry sequel znakomitego hitu sprzed trzech lat potrafi nie raz przyprawić o szybsze bicie serca. James Wan potrafi opowiadać o duchach i choć miejscami popada w samozachwyt, to nie można mu odmówić wiedzy na temat tego, czego boi się współczesna publika. Upiorna zakonnica - to główna atrakcja Obecności 2, ale to Vera Farmiga i Patrick Wilson sprawiają, że odbiór filmu jest taki a nie inny.

1.

NIE ODDYCHAJ / DON'T BREATHE


Sposób w jaki Fede Alvarez żongluje nastrojami widza i jego oczekiwaniami zasługuje na rzęsiste oklaski. Co prawda, mogło być jeszcze mocniej i bardziej dosadnie, ale i tak seans Nie oddychaj to prezent dla widzów spragnionych przede wszystkim olbrzymiej dawki napięcia. Rewelacyjnie zrealizowana sekwencja pogoni w ciemnościach i inne nie mniej pomysłowe sceny nie pozwalają się nudzić ani chwili na tej pełnometrażowej wersji zabawy w kotka i myszki. Jest to też jeszcze jeden dowód na to, że kino grozy to nie tylko historie o duchach, o czym większość współczesnych twórców horroru zdaje się zapominać.

A tak naprawdę to bardzo trudno było mi ułożyć te zestawienie i nie wiem czy za jakiś czas niektóre filmy nie zamienią się miejscami (jak to miało miejsce podczas pisania tej notki). Na razie jestem pewny tylko co do dwóch najlepszych pozycji. Taki to był dobry rok!

8 komentarzy:

  1. O masz, nawet nie wiedziałem, że wyszedł nowy Underworld.
    Wchodzę na filmweb i widzę, że nie ma nawet żadnych danych o boxoffice.

    Chyba kampania reklamowa całkowicie nie wypaliła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy Underworld wchodzi do amerykańskich kin dopiero 6 stycznia. Stąd brak danych o box office.

      Usuń
  2. Nie oddychaj - chętnie obejrzę :)
    Natomiast Obecność 2 w skali 1-10 dla mnie takie stabilne 3.
    Pierwsza część podobała mi się, ale 2 już nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Nie oddychaj"- oglądałam, polecam. Trzyma w napięciu

    OdpowiedzUsuń
  4. "Metry strachu" to zdecydowanie mój faworyt. Dawno mnie nic tak nie trzymało w napięciu

    OdpowiedzUsuń
  5. tak wchodzę i wchodzę, a na głównej cały czas wpis ze stycznia :/

    OdpowiedzUsuń
  6. większość widziałam i zgadzam się całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń