czwartek, 12 lipca 2012

GŁÓD KRWI / BLED (2009)

reżyseria - Christopher Hutson
scenariusz - Sxv'leithan Essex
obsada - Sarah Farooqui, Chris Ivan Cevic, Alex Petrovitch, Michele Morrow, Jonathan Oldham
kraj produkcji - USA
polska premiera - 23.09.2011 (tv)
źródło - tv (Tv Puls)

   Młoda artystka Sai poznaje na swym pierwszym wernisażu tajemniczego mężczyznę Renfielda. Będąca pod jego urokiem, kobieta zgadza się zażyć tajemniczą substancję, mającą poszerzyć jej spojrzenie na sztukę. Przenosi się wtedy do mitycznej krainy, w której rządzi krwiożercza bestia. Z każdym kolejnym  zażyciem narkotyku,  Sai zaczyna coraz bardziej łaknąć ludzkiej krwi.

   Niskobudżetowy horror podejmujący zawsze modny wątek wampiryzmu. Niezależnym twórcom bardzo trudno stworzyć obraz godnie podejmujący tę tematykę i niestety GŁÓD KRWI jest tego dobrym przykładem.
   Punkt wyjściowy historii jest nawet całkiem obiecujący, lecz realizacja całkiem zawiodła. Reżyser nawet nie sili się na wytworzenie jakiegokolwiek napięcia, o poczuciu strachu nie wspominając. Akcja snuje się sennie z punktu A do punktu B, od czasu do czasu przeskakując do wymiaru, w którym rządzi książę ciemności. I jest to praktycznie jedyny jasny punkt tej pozycji, bo wtedy możemy popatrzeć chociaż na ciekawą, plastycznie oniryczną scenografię. Jednak nie tego oczekują miłośnicy grozy od wampirycznego horroru.
   Niestety zawodzi też główna bohaterka, która bezmyślnie naraża życie swych przyjaciół, próbując wciągnąć ich w nałóg. Tym samym przestaje ona nas obchodzić, a zaczynamy kibicować jej przyjaciołom (może oprócz zarozumiałego Erica).
   Zazwyczaj wampirze oblubienice mamią swą urodą, ale nie w tym przypadku.  Piękno aktorki grającej Sai jest mocno dyskusyjne i nie chce mi się wierzyć, że twórcy nie mogli znaleźć do tej roli urodziwszej kobiety. Nie trzeba było zresztą daleko szukać, bo Michele Morrow grająca przyjaciółkę artystki nie dosyć, że jest ładniejsza to i lepiej sobie radzi jako aktorka. Panowie natomiast wyglądają dobrze i często prezentują swe nagie torsy, dzięki czemu przynajmniej żeńska część widowni będzie miała na czym zawiesić oko.
   Przyznam, że kino wampiryczne nie jest mi bliskie, a za najlepsze z tego nurtu uważam klasyczne hammerowskie pozycje. Wątpię jednak, by nawet koneserzy tego typu kina znaleźli tu coś dla siebie. Nie jest to najgorszy film, jaki widziałem, ale nie powinno być to dla Was rekomendacją. Do jednokrotnego użytku.
2/10

PLUSY:
- scenografia
- ciekawy pomysł
MINUSY:
- nieciekawa realizacja
- irytująca postać Sai
- jest cholernie nudno
- strachu i napięcia: brak

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza