piątek, 27 lipca 2012

OCTAMAN - BESTIA Z GŁĘBOKOŚCI / OCTAMAN (1971)

reżyseria - Harry Essex
scenariusz - Harry Essex
obsada - Pier Angeli, Kerwin Mathews, Jeff Morrow, David Essex, Read Morgan
kraj produkcji - Meksyk / USA
źródło - tv (Mgm HD)

   Prowadząca badania w Meksyku grupa naukowców natyka się pewnego dnia na okaz małej, przedziwnej ośmiornicy. Zabierają ją z sobą w celu dokonania na niej eksperymentów. Całemu zdarzeniu przygląda się z daleka tajemnicze monstrum - mutacja człowieka z ośmiornicą, która wkrótce zaczyna terroryzować naukowców.

   Sukces filmu POTWÓR Z BŁĘKITNEJ LAGUNY doczekał się wielu naśladowców. Późniejszy o kilkanaście lat  OCTAMAN jest dziełem scenarzysty wspomnianego klasyka. Niestety jak na lata 70-te to już bardzo przestarzała i naiwna produkcja, a widok faceta w gumowym kostiumie wzbudza mimowolny uśmiech. Zabrakło tu też finezji w odkrywaniu istoty zagrożenia i już w pierwszych minutach projekcji możemy podziwiać uroczego Pana Ośmiornicę, co skutecznie niszczy nastrój tajemnicy. 
   Pierwszą połowę filmu ogląda się jeszcze z jako takim zaciekawieniem, jednakże później widza dopada znużenie. Bohaterowie to dają się złapać, to uciekają monstrum. Jego ataki zrealizowane są w archaiczny sposób. W przeciwieństwie do POTWORA Z LAGUNY znalazło się tu nawet sporo krwawych scen, ale był to już znak zmieniających się czasów, a nie inwencji twórców. Tej zabrakło na wytworzenie chociaż najmniejszej namiastki napięcia i strachu. Znalazła się za to obowiązkowa scena z monstrum niosącym na rękach nieprzytomną kobietę.
   Strona techniczna filmu jest taka sama jak nieudolny kostium Octamana. Kamera ma problemy z pokazywaniem tego, co akurat ważne dla fabuły, zwłaszcza podczas ataków potwora. Są też problemy z oświetleniem. Nigdy nie wiadomo czy to jeszcze noc, czy już dzień. Gra aktorów też pozostawia wiele do życzenia. Przoduje w tym David Essex, syn reżysera udający Indianina. Dla grającej główną rolę kobiecą Pier Angeli był to ostatni film. Aktorka zmarła dwa miesiące po zakończeniu zdjęć w wyniku przedawkowania środków nasennych.
   OCTAMAN to film ciekawostka, pocieszna podróż do przeszłości gdy na ekranie królowały guma i lateks, a nie wszechobecne dziś CGI. Bardzo daleko temu dziełku do doskonałości, ale mimo to fani starych monster movies powinni go obejrzeć. Szkoda, że tak mało podobnych klasyków horroru pojawia się w telewizji.
4/10

PLUSY:
- filmowy wehikuł czasu
- głowa Octamana
- krwawe sceny

MINUSY:
- naiwna fabuła
- "dół" Octamana, a zwłaszcza macki
- bieganina po jaskini w finale
- Indianin

  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza