poniedziałek, 3 czerwca 2013

ELVIRA, WŁADCZYNI CIEMNOŚCI / ELVIRA: MISTRESS OF THE DARK (1988)



reżyseria - James Signorelli
scenariusz - Sam Egan, John Paragon, Cassandra Peterson
obsada - Cassandra Peterson, W. Morgan Sheppard, Daniel Greene, Susan Kellermann, Edie McClurg, Kurt Fuller, Jeff Conaway, William Duell, Pat Crawford Brown, Ellen Dunning, Ira Heiden, Tress MacNeille
kraj produkcji - USA
światowa premiera - 30 września 1988
źródło - tv (Cinemax)

    Elvira występuje w cyklu programów prezentujących niskobudżetowe kino grozy. Jej marzeniem jest kariera w Las Vegas, ale na przeszkodzie stoi brak znaczących środków finansowych, by stworzyć własne show. Niespodziewanie Elvira dowiaduje się o śmierci swej ciotki, która zostawiła po sobie spadek. Kobieta wyrusza więc do małego miasteczka w Nowej Anglii, gdzie zaskakuje ją wiadomość, że odziedziczyła po krewnej dużą posiadłość, pudla i tajemniczą księgę, którą niezdrowo zainteresowany jest wuj Elviry, Vincent. Tymczasem ekscentryczny styl życia kobiety wywołuje oburzenie wśród mieszkańców miasteczka. Kobieta wyraźnie wyróżnia się na tle miejscowej społeczności powodując fascynację swą osobą u przedstawicieli płci brzydkiej, a tym samym skazana jest na złowrogie spojrzenia miejscowych kobiet. Nadchodzi dzień, gdy Elvira przypadkowo odkrywa zawartość otrzymanej w spadku księgi, w której znajdują się zaklęcia czarnej magii umożliwiające nawet przejęcie władzy nad światem. Pech chce, że wie o tym wuj Elviry i nie spocznie póki nie wejdzie w posiadanie księgi.


    Elvira to postać powołana do życia na początku lat 80-tych na potrzeby telewizyjnego show Movie Macabre, w którym pokazywane były stare klasyki kina grozy komentowane na żywo przez jego hostessę. Mimo że program został zdjęty z anteny po pięciu sezonach, Elvira zaczęła żyć własnym życiem zasiedlając różne media (komiksy, gry) jak i będąc bohaterką pełnometrażowego filmu fabularnego. Ten został zjechany przez krytykę, a grająca Elvirę Cassandra Peterson otrzymała nominację za swą rolę do Złotych Malin jako najgorsza aktorka, co nie wpłynęło jednak na kult jakim otoczona jest nie tylko postać Elviry, ale i film z jej udziałem będący kwintesencją kiczowatego kina lat 80-tych.


   Nie spodziewałem się po tej produkcji za wiele dobrego, wszak jest ona w Polsce słabo znana, ale to co zobaczyłem miło mnie zaskoczyło. Już w pierwszych minutach, gdy poznajemy główną bohaterkę nie sposób jej nie polubić. Ciemnowłosa kobieta w mocno opiętej na swych atrybutach czarnej kreacji i udaremniająca zaloty nowego szefa stacji zrazu zyskuje sympatię widza. A potem jest tylko lepiej, bo gdy Elvira wkracza w wielkim stylu w życie małego miasteczka, ciętym ripostom i seksualnym podtekstom nie będzie końca. Co ważne, sarkastyczne poczucie humoru naszej bohaterki zawsze utrzymane jest na przyzwoitym poziomie i celnie komentuje zapyziałą pruderyjność. Elvira nie dosyć że już samą sobą wnosi do miasteczka sporo kolorytu, to jeszcze postanawia je bardziej ożywić. W puszczającym na okrągło familyjne filmy lokalnym kinie, zamierza puszczać klasyki złego kina grozy. Ku uciesze znudzonych nastolatków na inauguracyjny seans wybiera... ATAK POMIDORÓW ZABÓJCÓW, sztandarowy przykład kiczowatego, absurdalnego w swych założeniach filmu.


   Przez długi czas zastanawiałem się podczas seansu czy jest w ogóle miejsce dla Elviry na moim blogu. Wszak przez godzinę oglądamy całkiem śmieszną komedię o ekscentrycznej kobiecie, która właściwie niezamierzenie zmienia życie małego miasteczka. Horroru tu za grosz i nie zmieniają tego gotycki wygląd bohaterki, nawiedzony dom który odziedziczyła ani nieudana zupa, którą zaserwowała swojej sympatii. Traf chce, że nieudana potrawka wyjawia tajemną siłę drzemiącą w księdze, a nieroztropnie rzucone zaklęcie przynosi kobiecie niemal zgubę. Gdy ta próbuje wykaraskać się z kłopotów do akcji wkracza jej wujek, który koniec końców dostaje w swe łapska źródło czarnej magii i nie ma już żadnych przeszkód na swej drodze, by być panem świata. Elvira na to jednak nie może pozwolić i jako Władczyni Ciemności przeciwstawia się władczym zapędom krewnego. W finale zobaczymy więc kilka kiczowatych efektów, taką też charakteryzację, a tym samym zwieńczenie filmu jest idealnym odzwierciedleniem tego, za co kochamy kino grozy lat 80-tych. 


   Nie byłoby Elviry, gdyby nie odtwarzająca ją Cassandra Peterson. Aktorka idealnie odnalazła się w konwencji pastiszowego kina grozy i doprawdy nie wiem, co kierowało osobami przyznającymi Złote Maliny. Jej postać jest zabawna, seksowna i jedyna w swoim rodzaju. Dobrze chociaż, że nominowano kreację aktorki do nagrody Saturna (w czasach gdy jeszcze coś znaczyła). Widocznie TAM zasiadali ludzie znający się na rzeczy. Przy Elvirze inne postaci giną w tle, choć też idealnie wpisują się w klimat opowieści. Grający wujka W. Morgan Sheppard w finale filmu jest odpowiednio demoniczny, a Daniel Greene kreujący miejscowego amanta jest tak aktorsko nieporadny, jak większość odtwórców ról w kinie grozy klasy D.


   Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam tę zabawną komedię z elementami kina grozy. Jeśli czujecie estetykę lat 80-tych, to łatwo Wam będzie czerpać pełną radość z licznych nawiązań do gatunku, a tym samym będziecie mogli w pełni docenić pracę twórców filmu będącego esencją zamierzonego kiczu. Jeśli jednak nastawiacie się na dobry horror omijajcie ten film z daleka.
7/10

  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza