piątek, 16 listopada 2012

WYZNAWCY / DEVIL'S PREY (2001)


reżyseria - Bradford May
scenariusz - C. Courtney Joyner, Randall Frakes
obsada - Ashley Jones, Charlie O' Connell, Bryan Kirkwood, Jennifer Lyons, Elena Lyons, Rashaan Nall, Corey Page, Tim Thomerson, Patrick Bergin, Marianne Muellerleile
kraj produkcji - USA
światowa premiera - 18 września 2001
polska premiera - 18 lipca 2002 (video)
źródło - dvd (Vision, PL)

   Piątka przyjaciół otrzymuje zaproszenie na szalone rave party gdzieś poza miastem. Zabawa jest przednia do czasu, gdy zostają wyrzuceni z imprezy. W drodze powrotnej potrącają zakrwawioną dziewczynę, która uciekła z rąk czczącej szatana sekty. Jej wyznawcy nie dają za wygraną i zaczynają polowanie na szóstkę młodych ludzi.


   Film powstał w czasach gdy panowała jeszcze moda na teen-horrory zapoczątkowana olbrzymim sukcesem serii KRZYK. Fabuła nie odbiega zanadto od schematów. Mamy tu nie grzeszących inteligencją nastolatków, którzy trafiają tam gdzie nie powinni, psuje im się auto, komórka nie działa i na dodatek muszą uciekać przed zamaskowanymi wyznawcami sekty. Wątpliwości budzi już sam wygląd antagonistów. Po co im maski skoro my - widzowie jak i bohaterowie filmu szybko odkrywamy tożsamość atakujących? Nie postarano się też o ciekawe postaci. O ile główna bohaterka Susan i diler narkotyków Eric są w miarę interesujący, to już reszta bohaterów jest nam całkowicie obojętna. Chłopak Susan jest totalnie bezpłciowy, puszczalska i piszcząca blondynka Samantha strasznie irytuje swym zachowaniem, a ciemnoskóry Joe to taki zapychacz stworzony po to by zginąć w pierwszej kolejności.


   Zdarzenia dziejące się na ekranie średnio wciągają. Reżyser bardzo chciał, żeby akcja trzymała w napięciu, ale rozwiązania fabularne skutecznie to udaremniły. Bohaterowie biegają w tę i z powrotem po lesie, sekciarze to banda nieudaczników, która pomimo przewagi liczebnej nie potrafi się zorganizować. Mamy tu też przywódcę sekty, który miał chyba przerażać, a raczej śmieszy. A już totalnym nieporozumieniem jest groteskowa scena stosunku pomiędzy nim (podstarzałym i z nadwagą), a młodą pomocnicą. Tortury zadawane pojmanym pechowcom nie robią żadnego wrażenia. Ot kilka nacięć nożykiem, i aż dziw że śmiertelnych. Docenić za to należy podwójną niespodziankę przygotowaną przez twórców scenariusza na początku trzeciej części filmu, a dotyczącą prawdziwych intencji dwójki bohaterów. Myślę jednak, że starzy gatunkowi wyjadacze mogą się domyślić takiego obrotu spraw, ale miło że spróbowano nas tu zaskoczyć.


   Aktorsko film prezentuje się bardzo przeciętnie. Do grających Susan i Erica nie mam większych zastrzeżeń, ale ciągle mnie dziwi obecność na listach płac Charlie O' Connella, który w każdym filmie gra tak jakby jego ojcem był Gepetto. Wspominałem o irytującej Samancie i jeżeli taki był zamysł reżysera, to Jennifer Lyons może sobie pogratulować nominacji do nagrody Najgłupsza Blondynka w Dziejach Horroru. Mamy tu też dwójkę zasłużonych aktorów. Tim Thomerson w roli szeryfa wypada przekonująco, ale już Patrick Bergin swą rolę pastora położył na maksa.


   WYZNAWCY to taki lekki horrorek, na którym ani się nie przestraszycie, ani nie będziecie obgryzać paznokci z nerwów. Takich produkcji jak ta jest zatrzęsienie i może warto poszukać czegoś lepszego na wieczorny seans. 
4/10

PLUSY:
- jak ktoś lubi teen-horrory... (to ja!)
- jakoś to się ogląda

MINUSY:
- scenariusz roi się od głupotek
- nieciekawe postaci
- sekta i jej przywódca
- nie straszy, napięcie na dość niskim poziomie
- nieciekawy, schematyczny finał


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza