czwartek, 3 kwietnia 2014

PRIMA APRILIS / APRIL FOOL'S DAY (2008)



reżyseria -Mitchell Altieri, Phil Flores (The Butcher Brothers)
scenariusz - Mikey Wigart
obsada - Taylor Cole, Josh Henderson, Scout Taylor-Compton, Joe Egender, Jennifer Siebel Newsom, Samuel Child, Joseph McKelheer, Frank J. Aard, Sabrina Aldridge, Michael Beasley
kraj produkcji - USA
światowa premiera - 25 marca 2008
polska premiera - 1 kwietnia 2011 (tv)
źródło - dvd (Sony Home Ent., UK)

    Bogate rodzeństwo, Desiree i Blaine Carterowie, organizuje przyjęcie dla swojej przyjaciółki, Torrance Caldwell. Jednym z gości jest Milan Hastings, osobista rywalka Desiree. Staje się ona ofiarą żartu, który niespodziewanie wymyka się spod kontroli. Dziewczyna wypada z balkonu i umiera na oczach zgromadzonych gości. Rok później wszyscy współodpowiedzialni za śmiertelny wypadek stają się celem tajemniczego mordercy.

   Zupełnie niepotrzebny remake filmu Freda Waltona, który ze swym poprzednikiem nie ma prawie nic wspólnego. Wyjątkiem jest tu czas akcji rozgrywającej się 1 kwietnia i zakończenie będące dla widzów oryginału bardziej niż przewidywalne, gdyż twórcy remake'u nie zrobili prawie niczego w tym kierunku, by historia okrutnych morderstw mogła zakończyć się inaczej niż w filmie z 1986 roku. Wyjątkiem są ostatnie minuty seansu i zabójczy strzał z pistoletu, który troszkę ratuje sytuację, ale nie jest w stanie przesłonić wad tej chybionej produkcji. Wszystko w nowej wersji jest spartaczone począwszy od braku jakiegokolwiek klimatu, napięcia, a na ciekawych postaciach skończywszy. 
   Największy błąd scenarzystów (tekst był kilkakrotnie przerabiany) jest taki, że bohaterami swego filmu uczynili pięknych, bogatych i zupełnie pozbawionych sympatycznych cech młodych ludzi, z którymi nie sposób się identyfikować. Desiree to wyrafinowana kobieta typu Posh Spice podczas gdy jej brat to wymuskany goguś zmieniający partnerki jak rękawiczki. Jest jeszcze zmanierowany gej Charles, piękna i pusta Barbie oraz usiłujący zaistnieć w świecie polityki jej narzeczony, Peter. Jedyną postacią mogącą przeciągnąć widza na swoją stronę jest Torrence, która jednak po jakimś czasie staje się jedną z głównych podejrzanych o dokonywanie zabójstw. Raz, że było jej naprawdę przykro z powodu śmierci Milan, a dwa że jest początkującą aktorką mającą dostęp do całego zaplecza technicznego mogącego pomóc jej w dokonaniu ewentualnej zemsty.
   Widzowie oryginału na pewno będą wiedzieć jak się zakończy film, bo też wszystko wskazuje na taki a nie inny finał. Zabójstwa dokonywane są poza ekranem, a ofiary mordercy widzimy już po fakcie oczami Desiree, która ma to nieszczęście znajdywać zwłoki swych znajomych. Wyklucza to elementy kina gore, a krwi jest tu też niewiele, co miłośników nawet umiarkowanie brutalnego kina może mocno rozczarować. Film jest też momentami niezamierzenie śmieszny, co ma miejsce podczas sceny na parkingu, kiedy to Desiree i Peter uciekają przed rozpędzonym autem. Nie wiem jaki był zamysł reżyserów, by aktor grający Petera podczas tej ucieczki stroił miny typowe prędzej dla głupkowatej komedii niźli trzymającego w napięciu slashera, którym to niestety ich dzieło nie jest w ani jednej swej minucie. Aktorstwo nie jest najwyższych lotów, co najwyżej przeciętne. Co jednak zwraca szczególną uwagę to... zjawiskowa uroda grającej Desiree Taylor Cole. Aktorka skupia na sobie uwagę w każdej scenie, w której występuje i nie sposób oderwać od niej oczu.
   Jest ona głównym powodem, dla którego można sięgnąć po PRIMA APRILIS z 2008-ego roku. Drugim może być chęć porównania obu wersji. Wiedzcie jednak, że ta nowa przegrywa z oryginałem pod każdym względem. Mało tego, jak dla mnie jest to najsłabszy remake jaki dane mi było oglądać. Kontakt z nim grozi tym, że nie będziecie mieli już ochoty na zapoznanie się z oryginałem, który mimo że nie jest idealny, to potrafi dostarczyć trochę mocnych wrażeń. Tych w filmie The Butcher Brothers całkowicie zabrakło.
3,5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza