wtorek, 15 kwietnia 2014

HOTEL ŚMIERCI / SEE NO EVIL (2006)



reżyseria - Gregory Dark
scenariusz - Dan Madigan
obsada - Glenn Jacobs, Christina Vidal, Michael J. Pagan, Samantha Noble, Cecily Polson, Luke Pegler, Rachael Taylor, Penny McNamee, Craig Horner, Mikhael Wilder, Tiffany Limb, Sam Cotton, Cory Robinson
kraj produkcji - USA
światowa premiera - 19 maja 2006
polska premiera -23 marca 2007
źródło - blu-ray (Lionsgate, UK)

   Grupa młodocianych przestępców zgłasza się na ochotnika do pracy w zrujnowanym hotelu Blackwell. Nie wiedzą, że budynek jest zamieszkiwany przez niebezpiecznego psychopatę Jacoba Goodnighta, który cztery lata wcześniej został postrzelony w głowę przez pilnującego ich emerytowanego policjanta. Seryjny morderca zaczyna zabijać kolejnych więźniów, podczas gdy pozostali przy życiu próbują uciec z hotelu.


   HOTEL ŚMIERCI to slasher powstały w wytwórni WWE Films, filii Światowej Federacji Wrestlingu. Jest to ich pierwsza samodzielna produkcja, która trafiła na amerykańskie ekrany i przyznam szczerze, że nawet całkiem udana. Odpowiedzialny za reżyserię Gregory Dark, były twórca filmów tylko dla dorosłych, nie ceregieli się z widzem i praktycznie od pierwszych minut seansu jesteśmy "skazani" na szybką jazdę bez trzymanki. Intrygujący prolog, szybka ekspozycja bohaterów i nie mija pół godziny seansu jak jesteśmy świadkami pierwszych morderczych występków Goodnighta. Można reżyserowi zarzucić brak subtelności w prowadzeniu akcji, która gna do przodu niczym rozpędzona kolejka górska gubiąc po drodze pożądaną przez fanów gatunku atmosferę grozy, ale to nic skoro na HOTELU ŚMIERCI nie sposób się wynudzić.


   Nasi protagoniści to banda antypatycznych typków i typiar, wśród których jednak trudno jest znaleźć kogoś irytującego swym zachowaniem, co zazwyczaj ma miejsce, gdy mamy do czynienia z takim typem bohaterów. Mało tego, części z nich będziemy kibicować podczas starć z mordercą. A ten nie przebiera w czynach i z wielką pasją wyrywa kolejnym ofiarom gałki oczne, które kolekcjonuje w słojach. Można w tym miejscu pochwalić twórców za pomysłowość w uśmiercaniu kolejnych nastolatków i idącą za tym pewną przewrotność. Marzący o bogactwie chłopak zostaje przygnieciony kasą pancerną, bojowniczkę o prawa zwierząt  zagryzają bezpańskie psy, a blondwłosa barbie girl kończy z komórką wepchniętą do gardła. Sceny gore stoją tu na bardzo dobrym poziomie, acz wbrew pozorom nie znalazło się ich tu dużo. Pod tym względem najbardziej drastycznym momentem jest chyba końcowy upadek mordercy, choć i chwile wyrywania gałek ocznych mogą powodować u widza lekkie obrzydzenie. W większości tego typu obrazów jesteśmy w stanie, często ze stuprocentową skutecznością, trafnie wytypować kolejnych bohaterów, którzy powiększą licznik ofiar antagonisty. Dlatego też za jedną z większych zalet niezbyt skomplikowanego scenariusza jest to, że kilku bohaterów ginie wcześniej niż moglibyśmy przypuszczać, podczas gdy ci skazani na straty wykazują się zadziwiającą żywotnością.


   Sam Goodnight, w którego wcielił się zapaśnik Glen Jacobs szerzej znany jako Kane, poraża swą posturę wzbudzając w widzu oczekiwany respekt. Uzbrojony w zakończone hakami łańcuchy łapie nimi swe ofiary, którymi rzuca o ścianę jak szmacianymi lalkami, gdy te za mocno wierzgają kończynami. Ciekawa jest tu geneza zachowania mordercy, wychowanego przez fanatyczkę religijną, której nie podobało się to jak jej syn zabawiał się sam z sobą patrząc na zdjęcia roznegliżowanych panienek w jakimś z męskich magazynów. Przetrzymywany w klatce, z dala od źródeł grzechu, młody Goodnigh karmiony był jedną i tą samą gadką. Kobiety to zło, a zło karane jest wiecznym potępieniem. I tak mały Jacob wyrósł na olbrzymiego faceta, który przy asyście matki oczyszcza świat z plugastwa i zepsucia.


   HOTEL ŚMIERCI to klasyczna, często trzymająca w napięciu, efektowna rąbanka, którą docenią przede wszystkim miłośnicy kina gore. Innym widzom może doskwierać nieobecny tu klimat grozy, w którego budowaniu nie pomaga nerwowy montaż, podyktowany zapewne trendami wyznaczonymi przez rosnącą wtedy popularność filmów z serii Piła. Osobiście uważam HOTEL ŚMIERCI za jeden z najlepszych przedstawicieli swego gatunku. Obraz to co prawda nie wymagający myślenia, co mi jednak zupełnie nie przeszkadza w slasherach, byle te tylko potrafiły trzymać w napięciu. A ten trzyma.
7/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza