środa, 16 października 2013

W PÓŁMROKU / PENUMBRA (2011)



reżyseria - Adrián García Bogliano, Ramiro García Bogliano
scenariusz - Adrián García Bogliano, Ramiro García Bogliano
obsada - Cristina Brondo, Camila Bordonaba, Berta Muñiz, Arnaldo André, Mirella Pascual, Victoria Witemburg, Diego Cremonesi, Gustavo Garzón, Hernan Penner
światowa premiera - 22 września 2013
polska premiera - 27 września 2013 (tv)
źródło - tv (Cinemax)

   Buenos Aires.  Odnosząca sukcesy zawodowe Marga próbuje znaleźć najemcę apartamentu należącego do jej krewnych. Pomóc ma jej w tym agent nieruchomości, Jorge. Znalazł on klienta, który jest gotowy zapłacić za najem mieszkania podejrzanie dużą kwotę. Marga musi tylko poczekać na jego przybycie, by ten podpisał stosowne papiery. W mieszkaniu pojawiają się coraz to nowe osoby podające się za współpracowników Jorge'a. Tymczasem Marga odsłuchuje wiadomości nagrane na pocztę głosową jej komórki, wśród których jest informacja, że agent z którym miała się spotkać miał wypadek i nie przybędzie na oględziny apartamentu. Kobieta zdaje sobie sprawę, że przebywający z nią ludzie nie są tymi, za których się podają, a jej grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.



   Argentyna jest jednym z tych krajów, któremu trudno zaistnieć na światowej mapie horroru. Polscy widzowie mogli się jedynie zapoznać z powstałym tam Odrodzonym złem, które trudno uznać za udaną produkcję. Troszkę lepiej sprawa ma się z filmem braci Bogliano, ale niestety jest to ten typ obrazu, który więcej obiecuje niż jest w stanie zaoferować miłośnikom kina grozy. Twórcy W PÓŁMROKU mają problem nie tylko z umiejętnym budowaniem klimatu, ale też nie mieli pomysłu na to jak ciekawie poprowadzić fabułę, by ta trzymała w napięciu. Grzechów jakie popełnili jest jednak sporo więcej.


   Przede wszystkim nie wiem co nimi kierowało, by uczynić główną bohaterkę tak niesympatyczną osobą. Pięknie wystylizowana, zadbana kobieta w ogóle nie wzbudza sympatii u widza ze względu na swój irytujący sposób bycia. Kiedy znajdzie się w opałach powinniśmy jej współczuć, a tymczasem jej los jest nam całkowicie obojętny, co całkowicie przekreśla szansę na osiągnięcie napięcia w kulminacyjnych scenach filmu. I tu widoczna jest druga z poważnych jego wad, bo oprócz trwającego około dziesięciu minut finału W PÓŁMROKU w ogóle nie przypomina kina grozy. Przez ponad godzinę oglądamy będącą w centrum nieśpiesznej akcji Margę, która łazi w tę i z powrotem nawijając ciągle przez telefon. Konwersacje te praktycznie nic nie wnoszą do fabuły filmu, a jedynie pogłębiają niechęć do bohaterki, która potrafi nieźle ubliżyć swym rozmówcom. Twórcy również niezbyt umiejętnie budują aurę tajemniczości wokół ludzi, którzy zjawili się w gotowym do wynajęcia apartamencie. Wiadomo, że nie mają oni dobrych zamiarów, ale dwójka reżyserów nie potrafiła wytworzyć wokół tych postaci odpowiedniej atmosfery grozy, przez co nie wzbudzają one u widza uczucia strachu.


   Tym co ratuje ten film to jego finał. Jest zaskakująco krwawy, zwłaszcza w zderzeniu z poprzedzającymi go scenami. Mamy tu dobrze zrobioną scenę dekapitacji będącą częścią tajemniczego rytuału. Ten jest jednak tak tajemniczy, że nie jest nam dane poznać jego celu i wszystko pozostaje w sferze domysłów widza. Mamy za to szansę przekonać się w jakim celu została uwięziona Marga. Los jaki ją spotyka jest dość zaskakujący, choć nie można w tym przypadku mówić o jakimś bardzo oryginalnym rozwiązaniu fabularnym, bo takie zakończenia mogliśmy oglądać już w niejednym filmie grozy. Warto też wspomnieć o dobrych zdjęciach, które nadają filmowi troszkę mrocznego klimatu, co jednak psuje niezbyt pasująca do tego gatunku muzyka. Trudno mi powiedzieć coś więcej na temat aktorstwa niż to, że jest przyzwoite. Wybija się tu zwłaszcza kreacja grającej główną rolę Cristiny Brondo, bo już reszta obsady stanowi niezbyt atrakcyjne tło dla pracy aktorki.


   Czuję duże rozczarowanie seansem tej produkcji. Spodziewałem się mrocznego horroru, a w zamian otrzymałem historię bezczelnej bizneswomen, która dopiero w końcowych minutach projekcji zaczyna przypominać solidne kino grozy. Zdecydowanie za długo każe nam się na to czekać, a kiedy już w końcu coś zaczyna się dziać, to dzieje się zdecydowanie za krótko. Film lepiej by się sprawdził jako odcinek jakiegoś serialu w stylu Mistrzów horroru, gdyż jako pełen metraż wypada bardzo bezpłciowo. Raczej nie polecam, choć nie wykluczam, że W PÓŁMROKU może się spodobać widzom lubiącym bardzo powolny sposób narracji, bo co jak co, ale pod tym względem zdecydowanie nie zawodzi.
4/10


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza