środa, 1 sierpnia 2012

DENTYSTA / THE DENTIST (1996)

reżyseria - Brian Yuzna
scenariusz - Dennis Paoli, Stuart Gordon, Charles Finch
obsada - Corbin Bernsen, Linda Hoffman, Virginia Keehne, Ken Foree, Michael Stadvec, Tony Noakes, Molly Hagan, Patty Toy, Jan Hoag, Earl Boen, Christa Sauls, Mark Ruffalo, Lise Simms, Joanne Baron
kraj produkcji - USA
źródło - tv (Tele 5)

   Alan Feinstone wydaje się mieć wszystko. Jest cenionym dentystą pracującym w Beverly Hills, ma wspaniałą posiadłość z basenem i piękną żonę. Wszystko się zmienia, gdy w dniu kolejnej rocznicy ślubu Feinstone odkrywa, że jego życiowa partnerka zabawia się pod jego nieobecność z czyścicielem basenów. Ogarnięty wściekłością i halucynacjami wkracza do swego gabinetu. Biada pacjentom, którzy dadzą spojrzeć doktorowi w swoje zęby.

   Trzeba przyznać - świetny pomysł na film. Już dla niektórych wizyta w gabinecie stomatologicznym to istny horror, a gdy dołożymy do tego dentystę sadystę to lepiej dbać o swoje ząbki i czyścić je trzy razy dziennie. Za dzieło zabrał się Brian Yuzna, twórca niesmacznego TOWARZYSTWA i mojej ulubionej, trzeciej części POWROTU ŻYWYCH TRUPÓW. I jak to u niego, DENTYSTA to jego kolejny pokaz obrzydliwości. 
   Szaleństwo Alana Feinstone'a rozwija się z godziny na godziny, a jego skutkiem są coraz okrutniejsze czyny. Gwałt na początkującej aktorce podczas narkozy, uduszenie wścibskiej pomocy dentystycznej, czy bezwzględne obchodzenie się ze szczękami pacjentów, to dla niego nic w porównaniu z tym, co zrobiła mu żona. Na dodatek pracownik urzędu skarbowego truje doktorowi głowę o niezapłacone podatki.
   Wszystko zwala się na głowę biednego dentysty, a ten gotuje co poniektórym okropny los zobrazowany całkiem umiejętnie przez twórców ciekawej charakteryzacji i efektów mechanicznych. Ujęcia zepsutego uzębienia (przynajmniej tak się doktorowi wydaje), czy zdrowych zębów kiereszowanych narzędziami Feinstone'a wzdrygną niejednym widzem.
   Nie wszystko jednak zagrało. Mimo że wyczyny doktorka oglądamy z rosnącym zainteresowaniem, to wyraźnie brak filmowi iskry, a również nie brak tu dłużyzn. Trudno się też przestraszyć, napięcia też raczej nie uświadczymy (finałowe starcie doktora z final girl jest tu wyjątkiem), bo jak kibicować w większości antypatycznym postaciom. Jedynie młoda pacjentka przybyła do gabinetu w celu zdjęcia aparatu ortodontycznego może wzbudzić w widzu nić sympatii. Przyczepić się można też do muzyki, która pasowałaby mi raczej do jakiegoś pastiszu, tymczasem film jest zrealizowany całkiem poważnie.
   Gwiazdą filmu jest Corbin Bernsen (DENTYSTA 2, ŻMIJE, NOC NIETOPERZY) i naprawdę trudno teraz wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli. Reszta aktorów wyraźnie przy nim blednie, choć wśród nich znaleźli się Ken Foree (ŚWIT ŻYWYCH TRUPÓW 1978 i 2004, TEKSAŃSKA MASAKRA PIŁĄ MECHANICZNĄ 3) i... Mark Ruffalo (WYSPA TAJEMNIC, TANIEC KRUKA).
   DENTYSTA to film, który raczej nie przyprawi Was o palpitacje serca, a co najwyżej wzbudzi obrzydzenie. Jest to jednak ciekawe studium wywołanej szokiem pogłębiającej się psychozy i jeżeli pierwszą wizytę u dentysty macie już dawno za sobą, polecam sięgnąć po jeden z najlepszych filmów Yuzny. 
6/10

PLUSY:
- dentysta z piekła rodem
- Corbin Bernsen
- charakteryzacja

MINUSY:
- brak postaci, z którą można się utożsamić
- kilka dłużyzn
- muzyka
   
  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza