piątek, 25 lipca 2014

PAJĄKI / SPIDERS (2000)



reżyseria - Gary Jones
scenariusz - Stephen David Brooks, Jace Anderson, Adam Gierasch
obsada - Lana Parrilla, Josh Green, Oliver Macready, Nick Swarts, Mark Phelan, David Carpenter, Leslie Zemeckis, Mark Totty, Andrew Stoddard, Jonathan Breck, Corey Klemow, Simona Williams
kraj produkcji - USA
światowa premiera - 14 czerwca 2000
źródło - dvd (Boulevard Ent., UK)

Na promie kosmicznym Nautilus prowadzone są eksperymenty na pająkach, którym wszczepiono DNA obcej formy życia. Na skutek nieoczekiwanego incydentu dochodzi do katastrofy i prom rozbija się na kalifornijskiej pustyni. Przypadek sprawia, że świadkami tego zajścia jest reporterka uczelnianej gazety i jej dwóch kolegów. Chcąc mieć dobry temat na pierwszą stronę studenci postanawiają zbadać szczątki promu. Okazuje się, że nieudane lądowanie przeżył tylko jeden członek załogi Nautilusa. Marci, Slick i Jake nie wiedzą jeszcze, że w organizmie rozbitka ukryte jest jajo zmutowanego pająka.



    Studio Nu Image po sukcesie swego pierwszego horroru z nurtu animal attack jakim był Atak rekinów szybko wzięło się do ciężkiej pracy i już w następnym roku wypuściło na rynek aż cztery produkcje tego typu. Wśród nich znalazł się sequel filmu Boba Misiorowskiego Bestie z morza powracają, wyreżyserowany przez Tobe Hoopera Krokodyl, marynistyczna Ośmiornica i właśnie PAJĄKI, przy których maczali swe palce sławni spece od efektów specjalnych z KNB EFX Group, a reżyserii podjął się Gary Jones, autor cenionego wśród fanów kina klasy B Mosquito.. Jak widać szefowie Nu Image postanowili postawić w niektórych przypadkach na współpracę ze znanymi w tej branży ludźmi wierząc w powodzenie swych projektów. A że przełom stuleci był okresem wzmożonej popularności produkcji wykorzystujących sukces Krzyku i jego naśladowców, tak też bohaterami kilku produkcji uczyniono grupę nastolatków.


   W przypadku PAJĄKÓW jest to trójka łaknących sensacji studentów bezskutecznie próbujących znaleźć dowód na istnienie UFO, który mogliby opisać w kolejnych numerze uczelnianego pisma. Gdy pewnego dnia w redakcji zjawia się para dziwaków twierdząca, że pochodzi z innej planety Marci wyczuwa, że wpadła w końcu na temat mogący pomóc jej w karierze. Badając trop trafia z dwójką kolegów na położony pośrodku pustyni pilnie strzeżony kompleks budynków, który przypadkowo staje się miejscem lądowania uszkodzonego promu. Zwiedzanie szczątków Nautilusa przerywa im przybycie agentów rządowych i naukowców, którzy transportują zwłoki z promu do podziemnego laboratorium nie wiedząc, że trójka młodych intruzów ukryła się w jednej z ciężarówek. Okazuje się, że na swoją zgubę, gdyż wkrótce z ust dychającego ostatkiem sił rozbitka wychodzi ogromny pająk, który zaczyna sukcesywnie eliminować personel laboratorium nie oszczędzając przy tym kolegów Marci. Nieoczekiwanie dziewczyna znajduje sprzymierzeńca w osobie jednego z agentów i wraz z nim próbuje opuścić kompleks, co wcale nie jest takie łatwe zważywszy na to, że sprawę utrudnia im demoniczny agent Gray chcący wyeliminować niepożądanych świadków nieudanego eksperymentu.


   Jak widać, do pewnego momentu PAJĄKI podążają typowym schematem fabuły, w której trójka pechowców musi się zmierzyć nie tylko z przerośniętą kreaturą, ale i będącym dla nich równie dużym zagrożeniem ludzkim antagonistą. Dlatego też wielce zaskoczony byłem tym, co scenarzyści przygotowali dla cierpliwych widzów w ostatnim akcie filmu wyraźnie zainspirowanym klasycznymi monster movies z Tarantulą i King Kongiem na czele. Gigantyczna pajęczyca demolująca uniwersyteckie miasteczko - to nie może się nie podobać! Tym bardziej, że jak na tak w sumie troszkę wiekowy i niskobudżetowy film efekty specjalne wypadają dość znośnie. Nie można się przyczepić do animacji pająka jak i do jego integracji z otoczeniem, a przecież też w wielu scenach występuje jego animatroniczny model, który wygląda całkiem realnie. Jest tu co prawda kilka słabych, naznaczonych komputerowym sznytem scen takich jak upadek bohaterów z wysokości czy nienaturalnie wyglądające eksplozje, ale nie wpływają one zbytnio na ogólną ocenę jakości efektów. A wspomnieć też trzeba o wspomnianych wyżej specach z KNB EFX Group, dzięki którym możemy obejrzeć kilka świetnie wyglądających ludzkich szczątków i niezwykle graficznie pokazane narodziny pająka będące najobrzydliwszą sceną w filmie.


   Na pewno PAJĄKI nie są wybitnym dziełem w swej kategorii, ale ogląda się je po prostu dobrze i nie sposób się na nich nudzić. Akcja trzyma tempo aż do ostatecznej konfrontacji z kreaturą i tak jak zaskoczeni byliśmy pochodem pająka giganta przez miasto, tak na koniec musimy przełknąć gorzką pigułkę. Zwyczajna studentka przyczepiona do zwisającej z helikoptera liny i strzelająca z wyrzutni rakiet? Możecie zadać pytanie - czego też ja oczekuję po filmie, w którym wielki pająk demoluje miasto? Ano chociaż niewielkich pozorów realności. Tego mi zabrakło w ostatniej scenie - absurdalnej i całkowicie pozbawionej suspensu. Gdyby nie ona mielibyśmy porządnego średniaka, a tak musiałem odjąć pół oczka od oceny końcowej. Nie zmienia to jednak faktu, że PAJĄKI są filmem jak najbardziej do obejrzenia, wyraźnie wyróżniającym się na tle współczesnego kina klasy C opanowanym przez wszechobecne i często fatalnie wykonane CGI.

5/10


DVD - UK (BOULEVARD ENT.)

obraz - 4:3
dźwięk - angielski 2.0
napisy - brak
dodatki - trailer



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza