piątek, 12 kwietnia 2013

OSTATNI EGZORCYZM / THE LAST EXORCISM (2010)



reżyseria - Daniel Stamm
scenariusz - Huck Botko, Andrew Gurland
obsada - Patrick Fabian, Ashley Bell, Iris Bahr, Louis Herthum, Caleb Landry Jones, Tony Bentley
kraj produkcji - USA / Francja
światowa premiera - 24 czerwca 2010
polska premiera - 12 listopada 2010 (kino)
źródło - blu-ray (Monolith Video, PL), fotki - sieć

   Wielebny Cotton Marcus, który przeprowadził w swym życiu wiele egzorcyzmów, przechodzi właśnie kryzys wiary. Chcąc udowodnić, że wielu z opętanych to po prostu osoby nie mogące się pozbierać po jakiejś traumie, postanawia uwiecznić swój ostatni egzorcyzm w filmie dokumentalnym. Wybiera pierwszy z brzegu list, w którym zrozpaczony rodzic prosi o wypędzenie ze swej córki diabła. Cotton wyrusza z dwójką dokumentalistów do Luizjany, gdzie poznaje ofiarę opętania. Nell okazuje się jednak trudniejszym przypadkiem niż to sobie wielebny mógł przypuszczać...



   OSTATNI EGZORCYZM łączy w sobie dwa popularne ostatnio trendy w horrorze - motyw egzorcyzmów i tzw. "kręcenie z ręki". I mimo że filmowi Daniela Stamma daleko do najlepszych w obu kategoriach, to nie jest taki zły jak krążące o nim opinie w sieci. Prawdą jest, że początek obrazu nie nastraja zbyt optymistycznie. Poznajemy Cottona Marcusa, historię jego pracy zawodowej i wysłuchujemy wypowiedzi osób z nim związanych. Wielebny jest tu przedstawiony jako "gwiazdor" swego fachu, trochę zarozumialec, ale i człowiek który się wewnętrznie wypalił tak jak i jego wiara w Boga. Tym, którzy przebrną przez informacyjny, trochę przydługi wstęp przedstawiona zostaje w końcu sama opętana.


   Nell poznajemy jako niewinną, bardzo nieśmiałą dziewczynę, ale w jej wyglądzie jest coś naprawdę niepokojącego, co każe nam zachować czujność co do tej postaci. Nasze obawy zostają potwierdzone po przeprowadzonym przez Cottona egzorcyzmie, gdy dziewczyna zjawia się w środku nocy w hotelowym pokoju wielebnego. Od tej pory sprawy przybierają szybszy obrót, a u widza przybiera na sile niepokój o życie trzyosobowej ekipy. Zwłaszcza po znalezieniu w pokoju dziewczyny rysunku, na którym przedstawiony jest płonący żywcem Cotton, pozbawiony głowy kamerzysta, i poćwiartowana na części pani dźwiękowiec.


   Niemal do samego końca Cotton jest przekonany, że zagadkowe zachowanie dziewczyny spowodowane jest jej relacją z ojcem, a dokładniej rzecz ujmując kazirodztwem. I gdy już wydaje nam się wszystko jasne, następuje zaskakujący finał filmu, przywodzący na myśl słynne BLAIR WITCH PROJECT, jak i początek klasycznego WYŚCIGU Z DIABŁEM. OSTATNI EGZORCYZM nie jest zbyt przerażającym filmem, ale potrafi dostarczyć kilku niezłych scen grozy, które są zasługą konwencji found footage. Zawsze z niepokojem oglądam sceny, w których kamerzysta przeszukuje okiem obiektywu ciemne pomieszczenia, w których czai się coś złego. Dobrze to sprawdziło się w filmach z serii REC i tak jest w obrazie Daniela Stamma. Są to zdecydowanie najstraszniejsze fragmenty tej produkcji i co za tym idzie muszą im ustąpić nawet sceny egzorcyzmu, który ma miejsce w stodole pod koniec filmu.


   Dużą siłą OSTATNIEGO EGZORCYZMU są kreacje aktorskie, lepsze niż w większości pozycji nurtu mockumentary. Wielebny Cotton Marcus, grany przez Patricka Fabiana, zrazu przykuwa uwagę swą bogatą osobowością i temperamentem. Nie inaczej jest z Ashley Bell, która miała do zagrania najtrudniejszą rolę w filmie i w stu procentach jej podołała. Raz niewinna, innym razem wzbudzająca przerażenie, ale zawsze przykuwająca oczy widza. Inni aktorzy nie mieli wiele do zagrania, ale nie można im odmówić naturalności. Z jednym wyjątkiem. Występujący w roli ojca dziewczyny Louis Herthum mimo że gra dobrze, to jednak nie za bardzo wczuł się w konwencję dokumentu i jego kreacja jest zbyt "filmowa".


   Nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić OSTATNIEGO EGZORCYZMU wszystkim fanom horroru, gdyż są w nim takie elementy, które jednych mogą zanudzić, a innych naprawdę zainteresować. Mam tu na myśli zwłaszcza pierwsze pół godziny filmu, przez które mniej cierpliwym widzom będzie bardzo trudno przebrnąć. Im głębiej w las, tym więcej jednak tu grozy, którą wieńczy niemal epicki, wyjęty trochę z innej bajki finał. Rozczarować mogą natomiast sceny egzorcyzmów, bo akurat te bardziej podobały mi się w słabszych fabularnie DEMONACH. Ja seansem OSTATNIEGO EGZORCYZMU jestem mimo wszystko pozytywnie zaskoczony i oby częściej słowa krytyki szerzące się w internecie nie znalazły swego potwierdzenia w oglądanych przeze mnie filmach.
6,5/10

  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza